Zanim dopadnie nas czas




Umarłam już prawie całkowicie. Potem znowu zapala się lampka życia. Tak niesiona przez falę, raz u góry, raz w dole, obijałam się o skały, żeby następnie ukoił mnie przyjemny dotyk wody. Płynę.
Wydaje mi się, że zawsze jesteśmy w odpowiednim miejscu. Czasem musimy się nauczyć, czego nie lubimy i nie chcemy robić. Nie tracimy czasu. Czas to pojęcie względne. Ten ziemski może się dla nas skończyć, gdzie indziej będziemy trwali wiecznie lub mrugnięcie okiem.
Czytaj dalej

Jak polubić jesień. 5 praktycznych porad




Gdy dni są coraz krótsze, a nawet w dzień słońca nie widać, mamy ochotę zakopać się pod stertą ciepłych kocyków. Niczym jeże pod stertą liści, ciągnie nas do ciepła i z chęcią przeczekalibyśmy ten zimny okres w roku. Brak słońca nie pomaga też na poczucie humoru. Łapiemy tak zwaną „jesienną depresję”. Kiedyś też tak miałam, ale znalazłam sposób, żeby polubić jesień.

To bardzo proste. Drobne elementy potrafią zmienić nasze nastawienie. Jesień potrafi być piękna, albo brzydka, ale nie przez pogodę. Jeśli dołączymy do głośnego tłumu, skandującego „Znowu dziś pada”, na pewno nie wyniknie z tego nic dobrego.

Czytaj dalej

Wróciłam na studia!




Jakiś czas temu pisałam, że nie wybieram się na magisterkę. Ten rok chciałam poświęcić rozwijaniu ścieżki zawodowej. Tak również będzie, ale przez przypadek odkryłam cudowność studiów magisterskich. Opowiem wam dzisiaj o plusach powrotu na studia.

Moją motywację zapisu na kierunek były przede wszystkim studenckie zniżki. Nie będę tego ukrywać, bo nie ma sensu. Przy okazji bardzo spodobała mi się jedna ze specjalności i stwierdziłam, że zapiszę się na wszelki wypadek, a jak będę miała czas, to skończę studia. Już w pierwszym tygodniu zajęć działy się niesamowite rzeczy.

Czytaj dalej

Jak mieć czas i pieniądze na przyjemności?




„Nie mam czasu” to najpopularniejsza wymówka dzisiejszych ludzi. Zaraz po niej przychodzi narzekanie na brak pieniędzy. Chodzimy przemęczeni, marząc o ciepłej herbacie i chwili na pielęgnację ciała, pójście do kina czy na czytanie książki, którą chcielibyśmy kupić (ale nie mamy za co). Zamiast tego wszystko robimy w biegu, a kiedy przychodzi co do czego, nasz budżet jest zbyt mały, żeby pomieścić przyjemności. Czy aby na pewno?

Ostatnio zrezygnowałam z pracy i wróciłam do poprzedniej. Będę zarabiać troszeczkę mniej, ale za to mój grafik będzie pasował do mojego rytmu tygodnia. W sieciówce muszę raz przychodzić na 6, raz na 15. Czasem kończę o 14, a czasem o 22. Mój tryb spania bardzo się rozregulował, a ponieważ wiem, co jest dla mnie ważne, zmieniłam pracę. Wolę chodzić wyspana i móc zaplanować cały tydzień czy miesiąc, niż dowiadywać się z dnia na dzień, czy mam przyjść do pracy. Zacznijmy więc od twojego planu, a później przejdziemy do budżetu.

Czytaj dalej

Skąd wiedzieć, co robić w życiu?




Rób to, co kochasz. To wzniosłe stwierdzenie ma wiele stron. Możemy żyć ze swojej pasji, możemy robić to, co kochamy i klepać biedę, ale możemy też… nie wiedzieć, co kochamy. Zawsze wydawało mi się, że skoro mam tyle pomysłów, to po prostu kocham wiele rzeczy. Ale z tego mętliku nie wychodziło nic konkretnego, a jedynie wielka presja, że nie zdążę zrobić wszystkiego i jeszcze być w tym dobra. Wczoraj moje życie się odmieniło, bo nareszcie zdecydowałam się na jedną rzecz. Jak udało mi się ustalić priorytety? I skąd wiem, że to jest właśnie to?

Mój poprzedni post wywołał bardzo pozytywny odzew. Napisali do mnie znajomi, ale również obca osoba (pierwszy mail od fana zaliczony). Jedna znajoma natchnęła mnie do napisania tego postu. Bo chociaż zgodziła się ze mną, że chce skupić się na tym, co jest tu i teraz, to nie wie za bardzo, co ma ze swoim życiem zrobić. Mnie udało się mój wewnętrzny chaos uporządkować. Teraz czas na was.

Czytaj dalej

Czy jesteś w stanie ocenić swój poziom szczęścia?




Ostatni miesiąc był dla mnie dosyć ciężki. Ale jeśli porównać go z życiem wielu innych ludzi, wcale nie jest tak źle. Dzisiaj przeżyłam apogeum swojego smutku, a następnie katharsis. Niezastąpioną zawodniczką okazała się moja mama, która przytaczając jeden cytat, zainspirowała mnie do napisania tego postu. Czy jesteśmy w stanie ocenić swój poziom szczęścia, skoro mamy skłonności do myślenia katastroficznego?

Zmieniłam pracę, by żyło mi się lepiej i dostatniej. Niestety bardzo się rozczarowałam i wracam do poprzedniego zajęcia. W dodatku wypłata dopiero dziesiątego, więc cały wrzesień żyłam z pożyczonych pieniędzy. W dodatku dorosłość w szeroko rozumianym sensie nie jest zbyt łatwa. Podejmowanie decyzji na temat tego, co chcemy robić w życiu, wywiera dużą presję. Czy nie łatwiej byłoby mieć jeden plan i się go trzymać?

Czytaj dalej

Odkładanie marzeń na później




Chcielibyśmy mieć lepszą pracę, najlepiej taką wymarzoną. Chcielibyśmy występować na deskach teatru, albo pracować w NASA. Nic się jednak nie dzieje. Nie idziemy ani o pół kroku do przodu. Ale czy przypadkiem sami unieruchomiliśmy się w miejscu? Czy zamiast działania nie wybraliśmy szukania wymówek?

Na pewno to znacie. Mamy godzinę wolnego czasu, ale zamiast zabrać się za ćwiczenie naszych umiejętności, spędzamy ten czas na bezwiednym przeglądaniu internetu. Zamiast choćby napisać maila do planetarium i spytać o możliwość pracy, myślimy „Ciekawie by tam było, ale na pewno nic dla mnie nie mają/nie mam odpowiednich kwalifikacji”. To pułapka, w którą wpadamy w wielu momentach swojego życia.

Czytaj dalej

Podróż, która wiele nauczyła mnie o dorosłości. 3 miasta w 2 dni.




Wydawało mi się, że mam bardzo poukładane życie. Jednak cały czas byłam skupiona na tym, co mam teraz. Wróciłam w ostatni weekend do swoich korzeni. Zobaczcie, co się stało.

Długo zastanawiałam się, czy jechać na Black Sabbath – choć bilet miałam kupiony od prawie roku, przygnieciona brakiem finansów, zastanawiałam się nad jego sprzedażą. Od jakiegoś czasu rozmyślałam też nad tym, czy koncerty nie zaczęły mnie męczyć. Z jednej strony je uwielbiam, z drugiej stanie w tłumie przed długie godziny nie należy do najprzyjemniejszych. Przekonałam się jednak, jak bardzo się myliłam.

Czytaj dalej