Co wyniosłam z 2 dni leżenia na kanapie, oglądania filmów i zjedzenia wszystkich świątecznych słodyczy?




Tak miało być. Dwa dni intensywnego, błogiego odpoczynku, na który czekam cały rok. Żyjemy szybko, w przekonaniu, że nie ma czasu na to, by przystanąć i nie myśleć o absolutnie niczym. Taka cisza w umyśle pomaga mi jednak odzyskać siły i zastanowić się nad życiem.

Czasem dochodzę do wniosku, że więcej czasu spędzam na myśleniu o życiu, niż na faktycznym życiu. Ale to myślenie często jest wywołane presją, stresem, próbą wymyślenia czegoś na szybko. Pieniądze się kończą, studia wkurzają – do głowy musi więc przyjść jakiś inny pomysł na życie. Długo jednak nic się nie dzieje.

Musicie wiedzieć, że istnieje różnica pomiędzy lenistwem, krótkim odpoczynkiem, a prawdziwym odpoczynkiem. Lenistwo, to wtedy, kiedy leżycie na kanapie, bo nie chcecie zabrać się do tego, do czego powinniście. Krótki odpoczynek to leżenie na kanapie po zjedzonym obiedzie. Prawdziwy odpoczynek, to kiedy wyznaczacie sobie, że tego dnia, choćby nie wiem, co się działo, będziecie leżeć na kanapie, oglądać swój ulubiony film i nie myśleć o niczym innym, tylko o relaksie. To różnica.

Na Święta mam zawsze ten sam plan i jest to opcja numer 3 z powyższego akapitu. Tak się złożyło, że w Pierwszy i Drugi Dzień Świąt miałam cały dom dla siebie i mogłam robić, co zechcę. Miałam zaplanowane leżenie, jedzenie i oglądanie filmów. Jak można było się spodziewać, kiedy można zrobić wszystko, to nie wiadomo za bardzo, co robić. Dopadła mnie więc parę razy nuda, ale nie poddawałam się jej! Zamiast zabrać się za coś poważnego, trzymałam się mojego planu: leżenie, jedzenie i oglądanie.

Miałam silną ochotę wziąć mój notes i specjalne listy, na których zapisuję rzeczy do zrobienia i drugą listę z dniami tygodnia, która służy mi jako kalendarz. Przyniosłam je nawet do salonu (gdzie była kanapa, jedzenie i telewizor oraz ja), ale szybko odłożyłam na bok. Cały czas miałam w pamięci porady w stylu slow life – chcesz być kreatywny, wynudź się! Rada, którą ciężko zrozumieć, ale której trzeba spróbować.

Nie chodzi o nudzenie, które jest lenistwem. Nie chodzi też o takie krótkie, które nie wprowadza nas w stan relaksacji. Chodzi o zaplanowaną przerwę w myśleniu. O zrobienie przestrzeni w umyśle na nowe pomysły. Albo po prostu na wyciszenie nieustającej gonitwy myśli.

Chciałam zrobić coś innego, więc wyjęłam Drugiego Dnia Świąt moją „Książkę do zrobienia” i ozdobiłam brokatem, folią aluminiową, srebrną wstążką i markerem napis „DUPA”. Sądzę, że wyszło uroczo. Coraz bardziej przekonuję się, żeby wszędzie używać brokatu. Najpiękniejszy kolor? Brokatowy. Wszystko, co błyszczy jest od razu ładniejsze. Może dlatego, że kojarzy się ze Świętami?

Ważne jest, że udało mi się wynudzić. Zostałam na koniec trochę z różnymi myślami. Kiedy wyciszyłam wszystko w głowie, nadal okazało się, a nawet zwiększyło się we mnie przekonanie, że chciałabym robić coś, powiedzmy „szalonego”. Każdy film czy serial pokazywał mi ludzi, którzy utknęli w rutynie i chcieliby to zmienić. Zaczęłam powoli zastanawiać się nad wszystkim i stwierdziłam, że obecnie nie zmierzam donikąd. Oczywiście, nie znam przyszłości. Ale to, co robię dzisiaj, to za mało.

Nie zgłębiałam się jeszcze w te myśli szczegółowo, ale cieszę się, że się pojawiły. To idealny moment, bo zaraz koniec roku – czas podsumowań i wielkich planów na przyszły rok. Dlatego przez następny tydzień będę zastanawiać się nad tym, gdzie chciałabym dotrzeć w przyszłym roku, co mogę zrobić, by to spełnić i trzymać kciuki za to, że będzie mi dane to dokonać lub wylądować w jeszcze lepszym miejscu.

Dlatego tak ważny jest zaplanowany odpoczynek. Pozwolenie, by wszystkie myśli schowały się po kątach naszego umysłu tak, by została niezmącona przestrzeń. Święta to ważny czas w roku, tak samo Sylwester i Nowy Rok. Cykliczność tych świąt pozwala nam na zaktualizowanie swojej tożsamości, na podsumowania i plany. Szkoda byłoby to zmarnować. Inaczej w postanowieniach noworocznych nadal będziecie wpisywać, że chcecie schudnąć, zamiast zapisać prawdziwe cele i marzenie, ale również, jak chcecie je osiągnąć.

Zamierzam jeszcze trochę poleżeć, pooglądać i pojeść, ale powoli będę już otwierać swoje notesy. Wybiorę się też do herbaciarni, bo tam przyjemnie się pracuje. (Znając życie pewnie zostanę w domu, ale może akurat ;)). Zamierzam spędzić ten ostatni tydzień roku na odnajdywaniu pustki i zapełnianiu jej potem przemyśleniami. Trafniejszymi, niż te wywołane w pośpiechu.

Jak Wy spędziliście Święta? Czy też lubicie odpocząć wtedy bez żadnych wyrzutów?

Pa!

 

Mogą ci się również spodobać: