Dlaczego piszę magisterkę o Instagramie + książki godne polecenia




Nie jestem profesjonalnym fotografem, ani nie mam tysięcy obserwujących (jeszcze!). Jestem za to badaczem społeczeństwa i zawsze nurtowało mnie pytanie: dlaczego coś nam się podoba?
Zaczęłam używać Instagrama ponad pół roku temu i niesamowicie się wkręciłam. O ile wiele komunikatów w mediach społecznościowych jest bezsensownych, tak na Instagramie jest artystycznie na co dzień.
Czytaj dalej

Zanim dopadnie nas czas




Umarłam już prawie całkowicie. Potem znowu zapala się lampka życia. Tak niesiona przez falę, raz u góry, raz w dole, obijałam się o skały, żeby następnie ukoił mnie przyjemny dotyk wody. Płynę.
Wydaje mi się, że zawsze jesteśmy w odpowiednim miejscu. Czasem musimy się nauczyć, czego nie lubimy i nie chcemy robić. Nie tracimy czasu. Czas to pojęcie względne. Ten ziemski może się dla nas skończyć, gdzie indziej będziemy trwali wiecznie lub mrugnięcie okiem.
Czytaj dalej

W poszukiwaniu dotyku i drugiego człowieka




Wiele już mówiło się o tym, że dzisiejsze społeczeństwo to ludzie samotni. Nie mogący odnaleźć siebie nawzajem, kontaktujący się głównie wirtualnie. Teraz jestem starsza, mam mnóstwo przyjaciół i jestem szczęśliwa. Obejrzałam jednak właśnie „Miłość Larsa” z Ryanem Goslingiem. I mam wrażenie, że dobre samopoczucie wielu osób (w tym mnie) wynika ze skrupulatnie zbudowanej linii obronnej przed świadomością samotności.
Czytaj dalej

Obowiązek wobec świata




Kiedyś byłam anarchistką. Potem stwierdziłam, że chcę mieć święty spokój, bo polityka jedynie podnosi ciśnienie. Ilu z was mówi, że nie ogląda telewizji i nie interesuje się tym, co dzieje się na świecie? Chciałam żyć w spokoju, żeby było mi wygodnie. Tylko ciągle powraca do mnie ten dyskomfort, że powinnam coś zrobić. Może każdy z nas ma obowiązek wobec świata?
Czytaj dalej

Żyjąc bez internetu




Od początku stycznia w moim mieszkaniu zapanował internetowy chaos. Bardziej precyzyjnie – w moim pokoju. To że piszę teraz ten post to internetowy przypływ mocy. Może potrwać parę minut, pół godziny, a może nawet godzinę. Potem już pewnie nic z tego i będzie mnie rozłączało co 5 sekund. Najpierw się denerwowałam, teraz widzę ogromne zalety tej sytuacji. Nareszcie odzyskałam własne życie.
Czytaj dalej

Pierwsza myśl po przebudzeniu




Zazwyczaj* w pierwszej sekundzie (a czasem 15-stu sekundach) po przebudzeniu napadają mnie myśli w stylu: gdzie jestem, czy idę dzisiaj do pracy, czy dzisiaj piątek czy wtorek czy zaspałam. Dzisiaj wyjątkowo przyszła mi do głowy myśl „Styczeń będzie lekki”. Od razu o tym pomyślałam, nie zdążyłam nawet otworzyć oczu. Bardzo mnie to zaskoczyło. Dlaczego? Bo przez ostatnie dwa, trzy dni znowu prawie wpadłam w pułapkę i martwiłam się, że ponownie na nic nie będę mieć czasu i że styczeń będzie dla mnie ogromnym wyzwaniem. Teraz wiem, że nic z tych rzeczy.
Czytaj dalej

(Nie)postanowienia noworoczne




Chcę wałęsać się z poetycką precyzją, wylegiwać się w łóżku i oglądać dużo filmów. Żyć tak, jakby każdy dzień był przygodą i nie wtłaczać się znowu w schemat. Jaki schemat? Bieganie pomiędzy studiami i pracą. Myślenie, że jestem oddalona od realizacji marzeń. To wszystko dzieje się tu i teraz.
Czytaj dalej

Czego nauczył mnie najgorszy rok w moim życiu




Nie lubię podsumowań i postanowień noworocznych. Może dlatego, że wiedziałam, że kończy się rok, w którym nic nie zrobiłam i zaczyna nowy, w którym znowu nic nie zrobię. Każdy jednak dzień mojego życia przyczynił się do tego, kim jestem dzisiaj. Kończy się najgorszy rok mojego dotychczasowego życia, jednak zamiast płakać, że nie mam już świątecznych słodyczy, chcę wam napisać, jak wiele się nauczyłam. I dlaczego po raz pierwszy raz w życiu czuję, że spełnię swoje postanowienia na 2017.
Czytaj dalej