Obowiązek wobec świata




Kiedyś byłam anarchistką. Potem stwierdziłam, że chcę mieć święty spokój, bo polityka jedynie podnosi ciśnienie. Ilu z was mówi, że nie ogląda telewizji i nie interesuje się tym, co dzieje się na świecie? Chciałam żyć w spokoju, żeby było mi wygodnie. Tylko ciągle powraca do mnie ten dyskomfort, że powinnam coś zrobić. Może każdy z nas ma obowiązek wobec świata?

(wordpress robi mi psikusa, więc w tym poście będą tylko zdjęcia z instagramów)

Przez jakieś ostatnie 3 lata miałam gdzieś politykę. Uważałam, że nie warto się nią zajmować, a polską to już w ogóle. Chciałam się odgrodzić od problemów na tym świecie i żyć w spokoju. Miałam niby jakieś tam ideały, w końcu kiedyś o nie mocno walczyłam. Później jednak wyłączyłam się, trochę z lenistwa, ale przede wszystkim z chęci bycia nieświadomym.

Nie można się jednak ukryć przed tym, co lubi się najbardziej. A lubię badać społeczeństwo i bronić sprawa wielkich. Przede wszystkim interesuje mnie los kobiet. Mogłabym się zajmować wieloma innymi rzeczami, ale uważam, że na tym świecie jest nas dużo i każdy znajdzie coś dla siebie. Może nie jestem wielką aktywistką, jakoś nigdy nie widziałam siebie w tej roli. Walczę intelektualnie, pisząc teksty czy szerząc wiedzę wśród ludzi, których poznaję.

Autorzy czasopisma G’rls Room walczą o prawa kobiet, tworząc tą gazetę

Interesuje mnie również społeczeństwo konsumpcyjne i kultura. I o tym też mówię głośno. W przyszłości chciałabym wnieść swój naukowy wkład w tej dziedziny. Mówić o życiu postkonsumpcyjnym, ale i o udziale kobiet w polityce. Czytam właśnie książkę „Wojna kobiet”, z której wynika, że gdyby kobiety dopuszczono szerzej do polityki, świat i gospodarka miałyby się o wiele lepiej.

Niedawno czytałam w Wysokich Obcasach Extra o Yuriko Koike – gubernator Japonii. Jej rządy są sprawiedliwe i ekologiczne – Koike wprowadza zmiany sprzyjające środowisku. Dba również o pracowników – czas pracy urzędników w ratuszu skróciła do 20. Swoją pensję zaś obniżyła o połowę. Podziwia Hilary Clinton i jest pierwszą kobietą na swoim stanowisku w Japonii.

Czasem myślę o sobie  w polityce. Przez wiele lat chciałam zostać minister edukacji i zrewolucjonizować polskie szkolnictwo. Potem zdusiłam w sobie ten pomysł, bo: polityka jest brudna, jestem kobietą i nikt nie będzie mnie słuchał, w Polsce i tak nic nie da się porządnie zmienić. Ale ostatnio znowu zaczęłam o tym myśleć. Dlaczego nie?

Cudowna Karen O podczas niedawnego Women March w USA

Wierzę w to, że pewne sprawy są trywialne. Te wszystkie biurokracje, zasady, konsumpcja i tak dalej. To wszystko to tylko wymysł człowieka, a esencją człowieka jest życie w harmonii. Wszystko jednak popsuliśmy. A może zawsze było popsute, bo taka jest natura świata? Wieczna walka dobra ze złem. Mogłabym zaszyć się gdzieś na wyspie. Zamiast tego wolę wykorzystać swoje umiejętności i chęci i pomagać innym. To mój obowiązek wobec świata – bym nie tylko ja była szczęśliwa, ale inni też.

Oczywiście, łapią mnie wątpliwości. Czemu mam się zajmować innymi? Jednak zawsze, kiedy się oddalam od tych spraw, to one wracają. A ja wciągam się coraz bardziej. Zawsze mówiłam, że chciałabym być sławna, żeby mieć wpływ na zachowanie ludzi na świecie. Może coś w tym jest. Na razie jednak zamierzam wykorzystywać swoje talenty (pisanie, upór, odwaga w rozmowie i słowach), żeby uświadamiać innych ludzi. Jestem ciekawa, jaki będzie kolejny etap mojej działalności.

A moją bronią jest maszyna do pisania od R

Paradoksalnie, kiedy interesuję się np. losem kobiet, nie stresuję się. Jestem zmotywowana, czuję endorfiny. Lubię walczyć o coś ważnego. Moja jakość życia wcale się nie pogarsza. Mam wypracowaną harmonię ze Wszechświatem. Jestem szczęśliwa, mam wewnętrzną równowagą – im lepiej ze mną, tym większą mam siłę w sobie, ale i siłę przebicia. Powiedzenie, że „chcesz naprawiać świat, zacznij od siebie” jest jak najbardziej prawdziwe.

Żyję w ogrodzie Wszechświata i chciałabym o niego zadbać. Nie wszyscy wiedzą jak i że trzeba, dlatego powinni się dowiedzieć.


Zastanawiam się, co czują inni na ten temat. Każdy ma prawo wyboru. Ale chciałabym, żeby świat był piękniejszy. Jeśli będę obojętna na jego losy, to nic się nie zmieni, albo będzie gorzej. Nie chcę biernie wyczekiwać końca świata. Wolę uczyć innych, jak żyć w harmonii z sobą i innymi.

Mogą ci się również spodobać: