List do Ziemi




Droga Ziemio,

piszę by odzyskać Twoją podmiotowość. Stałaś się przedmiotem takim jak ten laptop, na którym tworzę. Trafi potem na wysypisko do Afryki, gdzie dzieci w rakotwórczych oparach będą rozbierać go na części.

Piszę, bo ludzkość zapomniała, że dzięki Tobie żyjemy. Jesteś naszym niewolnikiem. Historia pokazuje, że zmuszanie innych do robienia rzeczy, które chcemy są częścią nas. Przynajmniej częścią białego człowieka, który lubi zbierać. Zbieramy państwa, ludzi, przedmioty. Chcemy mieć wszystkiego więcej.

Tylko że Ty jesteś jedna. Ciebie nie można mieć więcej. Szkoda, że jeszcze tego nie wiemy.

Słyszę, jak ciężko kaszlesz. Ostatnio bardzo dużo płaczę dla Ciebie, wiesz?

Zwalamy winę na system, kombinat czy jak go tam zwą. My tworzymy system. Zachwycamy się nowym ubraniem, usilnie starając się zapomnieć, jaki jest koszt jego produkcji. Cierpią ludzie na drugim końcu świata. Czasem umierają. Ty to już wiesz, my jeszcze nie. A wiesz, bo ubranie jest z poliestru, który tak długo się w Tobie rozkłada.

Mamy warunki i zdolności, by stworzyć raj na Twoim ciele, ale nasz dualizm nie pozwala, by dobro zwyciężyło. Zresztą, po co się starać, skoro raj ma być dopiero po śmierci? Może faktycznie tak jest. Może tam ludzie są tylko dobrzy. Ale cóż bym zrobiła bez rockowych buntowników i butelki Danielsa? Tak bardzo daje mi to wytchnienie – pójście na koncert.

Czasem stoję w ślepej uliczce i nie widzę nadziei. Cierpimy obie. Twierdzą, że jesteśmy zbyt wrażliwe, ale my wiemy swoje.

Nienawidzę już ludzi tak jak Ty, a jednocześnie chciałabym zrobić dla nich wszystko. Codzienne płaczę i marzę o tym, żeby przestali używać plastikowych widelczyków. Jednocześnie sama nie mogę znaleźć sposobu na pozbycie się plastiku, używając kosmetyków. Kiedy wszystko się tak skomplikowało?

Coś we mnie pękło. Przy jednoczesnym nabraniu nadziei, dotarła do mnie nasza beznadziejna sytuacja.

Czy mamy wydawać na Ciebie kolejnych ludzi?

Czasem chciałabym móc się nie przejmować. Brać długie kąpiele, czytać książki dla przyjemności, oglądać filmy schowana pod kocem przed resztą świata. A może jest dla Ciebie szansa i warto walczyć?

Droga Ziemio, piszę do Ciebie by odzyskać Twoją podmiotowość. By odzyskać lasy, z których Cię ogoliliśmy. By powrócić życie zwierzętom i nam – ludziom.

Co sprawia, że myślimy, że mamy władzę nad całym światem? Dlaczego człowiek ma być na szczycie hierarchii? To rośliny potrafią zaspokoić swoją potrzebę jedzenia za pomocą własnych ciał. Powiedzą, że człowiek wynalazł tyle wspaniałych rzeczy. Ale czy miarą sukcesu jest stworzenie statków kosmicznych i Internetu? To tylko zabawki. Nadal nie wiemy, jak żyć, bo zapatrzyliśmy się w to, co nietrwałe.

Kiedy coś idzie w dobrą stronę, coś innego idzie w złą. Poprawiliśmy swoje życia kosztem Ciebie. Nie myślimy o tym, co będzie jutro. Chcemy żyć wiecznie w tej niekończącej się imprezie.

Tylko że ona ma swój termin zakończenia.

Trzymaj się,

Natalia

Mogą ci się również spodobać: