#czarnyponiedziałek Czy kobiety muszą jeszcze o coś walczyć?




Słychać czasem głosy, że kobiety wywalczyły swoje równouprawnienie. Nie są traktowane tak, jak za czasów sufrażystek. Nawet w najnowszej Bridget Jones pada przekorne pytanie o to, czy kobiety potrzebują jeszcze więcej praw. A owszem, potrzebują. Porównywać się z przeszłością łatwo, kiedy jest ona tak kontrastowa. Zdziwienie jednak następuje wtedy, kiedy Emma Watson mówi na szczycie ONZ, że żaden z krajów na świecie nie może pochwalić się całkowitą równością płci. Jeśli macie wątpliwości, a słowo „feministka” kojarzy wam się z „brzydką babą”, to koniecznie przeczytajcie ten post.

To dotyczy każdego

Jestem feministką. Tak samo było zatytułowane przemówienie Emmy Watson, które wygłosiła 2 lata temu na szczycie ONZ. Nagranie z tego wydarzenia obejrzało prawie dwa miliony osób i było o nim głośno we wszystkich mediach. Aktorka mówiła o braku równości płci i przywoływała wstrząsające dane dotyczące kobiet. Była mowa między innymi o ilości zawartych małżeństw przez małe dziewczynki czy o dostępie do edukacji w Afryce. Przemówienie nie dotyczyło jednak tego typu krajów. Watson ujęła temat globalnie, wskazując, że równość płci to coś, czego brakuje w krajach zachodnich. Opowiadała o przypadkach ze swojego życia. Przytoczyła między innymi historię o tym, kiedy jako młoda uczennica chciała wyreżyserować szkolne przedstawienie. Została wtedy nazwana „bossy”, czyli oskarżono ją o to, że próbuje rządzić innymi. Chłopcom natomiast tego nie wytknięto. W powszechnym stereotypowym myśleniu, to mężczyzn uważa się za odpowiednich na wysokie stanowiska.

Emma Watson na jej kolejnym szczycie ONZ. Zdjęcie z tego miesiąca.

Jakiś czas temu natomiast było głośno o reakcji Jennifer Lawrence na wyciek informacji o wysokości zarobków w Hollywood. Okazało się, że jej koledzy dostają o wiele więcej pieniędzy za ten sam film, niż ona. W artykule stworzonym dla newslettera Leny Dunham (feministka i aktorka), Lawrence pisze, że kobiety muszą się wysilić, by być słyszane. Nie mogą być poważne i stanowcze.

Mam dość próbowania znalezienia „uroczego” sposobu, żeby wyrazić swoją opinię i nadal być lubianą! Jebać to. Nie sądzę, bym kiedykolwiek pracowała dla mężczyzny, który spędzał czas, zastanawiając się, jaki powinien być jego głos, by był słyszalny. On jest po prostu słyszalny.

Mój przypadek

Staram się być sobą. Ale nie wychodzi mi to na rozmowach kwalifikacyjnych. Siedzę jakaś taka zwinięta elegancko, uśmiecham się grzecznie i nie potrafię być taka hmm… męska jak na co dzień. Jestem osobą o zdolnościach organizacyjnych, menadżerskich, a tymczasem nie potrafię do tego przekonać mojego przyszłego pracodawcy. Podbudowana strajkiem kobiet w Polsce, przemówieniem Emmy i Jennifer, zamierzam teraz robić wszystko, by zawsze być sobą. Oczywiście, czasem mam ochotę na sukienki, czasem na spodnie. Raz lubię czuć się zwiewnie, a najczęściej jestem nieco zadziorna. I chcę, żeby przed rozmową kwalifikacyjną nie zostawiać za drzwiami tej pewnej siebie kobiety. Jeśli macie podobny problem, spróbujmy razem go pokonać. Tak samo nie podoba mi się, kiedy pracodawca wymaga ode mnie pełnego makijażu „bo mamy ładnie wyglądać”. To absurd. Nigdy wcześniej się nie malowałam i nie czuję się komfortowo z tym wymaganiem. Dlatego na razie go nie realizuję.

Nie chcę, by ktoś mi mówił, że mam „ładnie wyglądać”. Zdjęcie bez makijażu.

Kobiety vs. mężczyźni

Brak równości płci ma wiele wymiarów. Emma Watson podkreślała w swoim przemówieniu, że błędnie zakłada się, że feminizm jest agresją wymierzoną wobec mężczyzn. Podkreśliła, że równość jest wtedy, kiedy wszyscy mogą wyrazić swoją wrażliwość i być wolnymi. Natasha Walter w swojej książce „Żywe lalki” opisała współczesne wychowywanie dziewczynek i chłopców. To do dziewczynek są skierowane różowe, słodkie przedmioty oraz zabawki z napisami „miłość” itp. Z kolei chłopcy są wychowywani w duchu „chłopaki nie płaczą”. Ten sam zestaw zabawek (Walter opisuje to na przykładzie zestawu klocków) zawiera słowa „młotek” itp.

Rozejrzyj się dookoła. Czy nie widać wszędzie dziewczynek ubranych jak małe baletnice i chłopców z koszulką z „Gwiezdnych wojen” i z czapką z daszkiem? Jak pisała Walter, brak równości płci to nie tylko dziewczynki ubrane w różowe kolory, ale i chłopcy ubrani na buro. Jeśli nareszcie doczekam się własnych dzieci, postaram się im stworzyć takie warunki, by mogły być zawsze sobą. Zastanawiam się jednak, czy społeczeństwo będzie na to gotowe. Polskie społeczeństwo.

Czas na Polskę

Ostatnio naszym krajem wstrząsa burza związana z ustawą aborcyjną. Tak jak miliony polskich kobiet, nie życzę sobie, by decydowano o moim ciele. Nie życzę sobie, by to kobiety były oskarżane, jako winne, kiedy zostają zgwałcone. By musiały żyć z piętnem do końca życia, jeśli po tym bestialskim akcie zajdą w ciążę. Nie życzę sobie, by ten szarobury kraj był jeszcze bardziej szary. Wszyscy, którzy wezmą udział w Ogólnopolskim Strajku Kobiet 3 października to ludzie, którzy nie tylko sprzeciwiają się okrutnej ustawie, ale tacy, którzy odważyli się zawalczyć o to, by Polska była krajem z równouprawnieniem płci. Nie wychodziliśmy na ulicę już dawno. Drobne strajki nigdy nie były tak wyraźne, jak może stać się ten strajk. Sparaliżujmy Polskę, by potem mogła się obudzić z nową pozytywną energią do działania. Będę tam i ja!


Więcej informacji o Ogólnopolskim Strajku Kobiet znajdziecie tu. Szukajcie informacji na temat strajku w waszym mieście. Do zobaczenia!

Mogą ci się również spodobać:

  • Ola

    Brawo 🙂