7 sposobów, jak odnaleźć w sobie siłę w trudnych momentach




Zdarzają się takie momenty w życiu, kiedy wszystko idzie nie tak. Nawet najmniejszy szczegół potrafi wytrącić nas z równowagi. Jak odzyskać siłę i nie czuć już stresowego ścisku w brzuchu?

Niestety, ale człowiek z reguły ma tendencję do szukania złych stron. Jeszcze gorsze, że zamiast rozglądnąć się za rozwiązaniem, obwiniany za dany problem wszystkich dookoła. Te błędne założenia często pogłębiają smutek i sprawiają, że trwa bardzo długo. Czasem nawet latami. Co jednak zrobić w chwilowych kryzysach?

1. Oddychaj

Najważniejsze to wziąć kilka, kilkanaście głębokich oddechów. To jedna z czynności, którą poleca znany minimalista Leo Babauta. Dzięki niej poczujecie, że jesteście tu i teraz i przestaniecie snuć przygnębiające myśli. A wiadomo, że im dłużej się w nich siedzi, tym gorzej.

2. Wypłacz się

Płacz zazwyczaj dopada mnie w łazience. Nikt wtedy nie patrzy, więc można śmiało dać upust emocjom. Powstrzymywanie łez nic nie da, one się pojawią i tak. Ważne jednak, by zareagować na te pierwsze gwałtowne łzy. Później zazwyczaj wynikają one z pogłębiania problemu w naszej głowie i zataczania błędnego koła rozmyślań. Wtedy łzy już ci się nie przydadzą. Trzeba działać.

PS Dobra, zgadzam się, że czasem „pierwsze gwałtowne łzy” pojawiają się kilka razy, zależy od skali problemu. Ale wiesz, co mam na myśli. Czasem po prostu zagłębiamy się niepotrzebnie w smutne myśli i to one, a nie problem sam w sobie wywołuje nasz płacz.

3. Mów do siebie…

Odnajdź swój głos, który znajduje się obok i spokojnie przypatruje się sytuacji. Twój wewnętrzny opiekun, który powie, że cię kocha. Jak mówi bohaterka „Jedz, módl się, kochaj”: „God lives in you as you” -„Bóg mieszka w tobie jako ty”. Spokojnym głosem mów do siebie uspokajająco (nie musi być na głos). Spójrz na swoje problemy jakbyś był mędrcem i miał czas, żeby wszystko rozważyć. To wymaga praktyki, ale z czasem będzie przychodzić o wiele łatwiej (więcej w punkcie 6).

trudnych momentach

…albo napisz

Tak powstał ten post. Rozżalona wieloma sprawami, chciałam napisać do siebie coś miłego – pamiętaj, by być dla siebie przyjacielem! Postanowiłam jednak podzielić się wszystkim z wami.

Co bym napisała, gdyby to był list? Wszystko przecież się ułoży, tylko potrzeba czasu. I że będę miała dwa dni wolnego i wtedy porządnie odpocznę. Oraz żebym się nie martwiła, bo naprawdę nie ma czym. Wszystko jest względne. Wszystko minie, potrzeba czasu i siły. Pamiętaj, zamiast szukać smutku, szukaj siły. Użalanie się często staje się wymówką do nicnierobienia. Zamiast tego odpocznij. To też siła. Bądź cierpliwy. Wszystko się wyjaśni. Przytulam mocno.

4. Spotkaj się z przyjaciółmi

„Ale ja nie mam przyjaciół”. Nieprawda. Na pewno znasz parę osób. Może zamiast ograniczenia kontaktu do „dodaj do znajomych”, warto poznać bliżej daną osobę? W dobie internetu łatwo zapomnieć o pielęgnacji znajomości (brzmi jakoś obco, prawda?). Nie analizuj zbyt wiele. Nie zastanawiaj się „Co on/ona pomyśli?”. Nie dopisuj historii, których nie ma. Po prostu porozmawiaj. Nie narzucaj komuś swoich problemów (może jednak okaże się, że druga osoba chętnie wysłucha tego, co cię trapi), ale spotkaj się, by po prostu poczuć się lepiej w czyimś towarzystwie.

5. Wyjdź na świeże powietrze

Nie ma nic bardziej harmonicznego i naturalnego, niż… natura. Przejdź się na długi spacer czy rowerową przejażdżkę. Skup się tylko na tym i świecie, który cię otacza. Śpiew ptaków jest niesamowicie wyciszający. Złap wolniejszy rytm, wycisz się.

trudnych momentach

6. Traktuj trudności jak naukę

Czasem to bardzo trudne. Niektóre wydarzenia nie mają sensu, ale są to ekstremalne przypadki. Ja swoje trudności porównuję do motywu szorowania świątyni w „Jedz, módl się kochaj” (pewnie będę przywoływać tę książkę/film nie raz). Każdy z medytujących w aśramie musiał poświęcić się pracy na jej rzecz. Główna bohaterka czyściła podłogi świątyni. Uczy to cierpliwości, skupienia, ale jest też pewnym symbolem życiowych trudności.

7. Skup się na czymś innym

W takich momentach nie za bardzo potrafię czytać, ale jak najbardziej mogę oglądać film czy serial. Zaserwuj sobie seans (ale nie dwa sezony), albo zacznij robić coś innego, np. na drutach. Wybierz czynność, która cię pochłonie. Zobaczysz, jak łatwo przegonisz ciężkie myśli.

Odważ się na walkę ze smutkiem. O wiele lepiej widzieć pozytywy, niż pogrążać w ciemnej otchłani. Wiem, że wygodniej jest zrobić z siebie kołderkowe burito. Ale nie o to w tym chodzi. Naucz się lepiej radzić ze gorszymi momentami. O wiele łatwiej będzie ci je znosić.


Macie swoje sposoby na radzenie sobie z cięższymi sytuacjami? Podzielcie się swoimi radami na facebookowym profilu bloga.

Mogą ci się również spodobać: