5 kroków do oczyszczonej skóry + dwa dodatkowe




Trudno się dzisiaj odnaleźć w kosmetykach. Cena nie oddaje jakości, a skład większości woła o pomstę do nieba. Szukałam swojej drogi dłuższy czas, ale nareszcie mam opracowane proste kroki do oczyszczonej i nawilżonej twarzy. Nie, nie będzie drogo, ani wymyślnie.


*to NIE jest post sponsorowany. Każdy taki będzie specjalnie oznaczony.

Na drugim roku studiów wpadłam w pułapkę. Składy w kosmetykach przeraziły mnie tak bardzo, że używałam praktycznie żadnych. Moja skóra w ciągu kilku miesięcy zrobiła się sucha i szara. Wpływ miała również niezbyt bogata dieta.

Wpadłam później na trop kosmetyków Alterra, dostępnych w Rossmanie, ale do pielęgnacji twarzy nie sprawdziły się zbyt dobrze (używam za to wszystkiego do włosów i reszty ciała).

Pod koniec trzeciego roku wkurzyłam się. Chciałam wreszcie porządnie zadbać o twarz. Wiedziałam, że kluczem wcale nie są drogie kosmetyki, ale brakowało mi wiedzy odnośnie pielęgnacji. Kupiłam książkę „Sekrety urody Koreanek”. Doczytałam do połowy, a potem przeglądałam. Nie interesowała mnie za bardzo historia bohaterki. Za to wyciągnęłam z tekstu to, co najlepsze, czyli poszczególne kroki w pielęgnacji.

Zamiast jednak wydawać niebotyczne sumy na polecane przez autorkę kosmetyki (które wcale nie mają takich dobrych składów), szukałam dalej. Trafiłam parę miesięcy temu na Sylveco, który produkuje również marki Vianek i BioLaven. Przepadłam.

Choć mój budżet był niesamowicie minimalistyczny, od jakiegoś czasu tak ustalam priorytety, żeby kosmetyki znalazły się na wysokim miejscu. To nie jest fanaberia. Zamiast leczyć objawy za 10 lat, wolę im zapobiegać.

Zauważyłam, że kiedy dbam o ciało, jestem szczęśliwsza. Czuję się lżej i mam tą przyjemną świadomość, że dbam o siebie. W końcu nasze ciało to my. Nie możemy zapychać się śmieciowym jedzeniem, ani zaniedbać pielęgnacji. Poza tym dbanie o siebie buduje kontakt z własnym ciałem.

Na zdjęciu możecie zobaczyć też peeling do ciała. O pielęgnacji ciała napiszę więcej już niedługo!

Nie jestem mistrzem. Czasem skończy mi się krem, a do wypłaty jeszcze kilka dni. Zdarza się jednak, że mam możliwość ratowania się próbkami, które często dostaję do zakupów w Zielone Szmince. O tym napiszę więcej pod koniec.

Nie ma sposobu, by raz na zawsze mieć gładką i pozbawioną pryszczy twarz. Zawsze coś wyskoczy, czy to przed okresem, po podróży czy po zjedzeniu tabliczki czekolady. Fajnie jest jednak mieć nawilżoną skórę twarzy i świadomość, że o nią zadbaliśmy.

Oto 4 kroki do oczyszczonej skóry. Zajmują mi po 5 minut rano i wieczorem, więc nie ma wymówek, że nie ma czasu! 🙂 Poza tym ta codzienna rutyna sprawia ogromną przyjemność.

1. Zmyj cały brud

Najlepiej pod prysznicem, bo można wtedy bez problemu oczyścić szyję (tak, dbajmy również o szyję!).

Używam normalizującego żelu z Vianka. Mam tłusto-normalną skórą odkąd pamiętam. Teraz faktycznie wszystko się w miarę ustabilizowało. Ważną rzecz pisała autorka „Sekrety urody Koreanek” – że tutaj na Zachodzie dążymy do zmatowienia i „ukrycia” skóry. W Korei świecąca skóra jest okej, ale nie ze względu na tłuszcz, tylko jej nawilżenie. Zmiana myślenia na koreańskie daje niesamowitą ulgę i piękną skórę 🙂

Ważne! Skórę trzeba oczyścić nie tylko pod koniec dnia, ale i rano! Byłam tym zdziwiona, ale okazało się, że faktycznie przynosi skutki.

2. Nawilż skórę przed nałożeniem kremu

Inaczej krem może cię ściągać. Używam nawilżającego toniku z Vianka. Wybrałam go, bo jest w sprayu i nie trzeba skóry dodatkowo drażnić pocieraniem wacikami.

Co ważne tonik nie jest oparty na alkoholu, tylko na naturalnych składnikach.

3. Nałóż krem pod oczy

Nakłada się go przed kremem do twarzy. Obejmuje on nie tylko skórę zaraz pod oczami, ale również z boku i na dole, aż do mniej więcej początku kości policzkowej.

Skóra pod oczami jest delikatna, więc warto lekko wklepywać krem. Jednak w zależności od konsystencji, czasem ostrożnie wcieram krem.

Wcześniej używałam Vianka z serii nawilżającej, ale (choć skóra jest po nim lepsza) potrzebuję czegoś mocniejszego, bo kiedyś skórę pod oczami zaniedbałam najbardziej.

Najlepiej zacząć używać kremu pod oczy już od mniej więcej 20 roku życia. Pamiętajcie, że nie chodzi o cofanie oznak starości, ale o późnienie ich pojawienia się. No i nawilżać skórę zawsze warto. Codziennie!

4. Nałóż krem

Jest wiele technik nakładania kremu, ja delikatnie wsmarowuję. a na końcu wklepuję, żeby wchłonął się do końca.

Używałam Vianka z serii nawilżającej, ale chciałam spróbować jeszcze innych produktów i wybrałam BioLaven. Bardzo lubię ich (na dzień i na noc) lawendowy zapach i nie zostawiają śliskiego połysku, jak w przypadku Vianka.

DODATKOWY KROK PIĄTY

Kiedy krem jeszcze nie do końca się wchłonął i skóra jest przez to tłustawa, z chęcią robię… masaż twarzy!

Ten, który wykonuję (i który jest wspaniały) znajdziecie na stronie Elementu Żeńskiego. Robię go przed snem i czuję się od razu o niebo lepiej.

+ PEELING

Bardzo ważny jest peeling, ale enzymatyczny. Oznacza to, że nie szorujecie twarzy granulkami, tylko odpowiednie składniki w kosmetyku sprawiają, że zbędny naskórek „rozpuszcza się”.

Używam peelingu z papainą z Sylveco. Jest szalenie ska razy w tygodniu. Czasem o tym zapominałam, ale teraz staram się pamiętać.

+ USTA

Usta warto nie tylko nawilżać, ale i peelingować. Robię to za pomocą… szczoteczki do zębów. Nie szoruj zbyt mocno, ale do momentu aż poczujesz gładkość.

Do nawilżenia używałam pomadki Vegan z Eco Cosmetics, ale przerzuciłam się na Crazy Rumors. Moja ma nieziemski smak coli cherry! Jest również m.in. czekoladowa truskawska czy pistacja. Dla mnie sprawdza się lepiej, niż z pierwsza pomadka. Jest bardziej wydajna, nie zjada się jej tak szybko i wydaje mi się, że nieco lepiej spełnia swoje zadanie w kwestii nawilżania.

Wszystkie kosmetyki kupiłam w Zielone Szmince. Chociaż sklepik jest malutki i położony w ospałym domu handlowym Jantar w Gdańsku (przy przystanku Miszewskiego), to wnętrze jest niezwykle przyjemne. Ogromny wybór kosmetyków od razu pokazuje profesjonalizm. Uwielbiam tam chodzić, tym bardziej, że ceny są te same, jak w sieciówkowych drogeriach. Zdecydowanie wolę wspierać małe biznesy.


Wiecie już, jak pielęgnować skórę. Każdy ma inny jej rodzaj, ale pamiętajcie by wybierać kosmetyki jak najbardziej naturalne. Nie tylko wspieracie swoją skórę, ale i środowisko. Nie płaćcie za reklamę. Na rynku jest o wiele więcej (i o niebo lepszych) firm, które faktycznie chcą dla nas (oraz zwierząt i planety) dobrze. Do zobaczenia!

Mogą ci się również spodobać: