11 wskazówek, które zapewnią ci lepsze życie




Zabiegani ciągle zakładamy, że „jak tylko…” – jak tylko będziemy mieli wolne, odpoczniemy, jak tylko przyjdzie lato, zaczniemy ćwiczyć, jak tylko będziemy mieli więcej czasu (i pieniędzy), to zaczniemy realizować swoje pasje. To myślenie jest błędne i prowadzi jedynie do niezadowolenia i wypalenia. Co zrobić, żeby codziennie być zadowolonym?

Slow life to z definicji życie zrównoważone. Takie, w którym mamy wewnętrzną równowagę, spełniamy się, a nasz plan dnia jest tak ułożony, że nie gonimy ze wszystkim. Slow nie oznacza w tym przypadku powolności. Chodzi jedynie o to, by dopasować codzienność do swoich potrzeb. To nie jest podążanie za trendami, a raczej wynurzenie się z konsumpcji.

Poniżej znajdziecie 11 czynności, dzięki którym wasze życie na pewno będzie lepsze. Spróbujcie, nie zniechęcajcie się. Znajdźcie swoją równowagę. Nic nie przychodzi od razu, ale wprowadzanie zmian małymi krokami, na pewno owocuje z najbliższym czasie. Nie ma nic gorszego, niż bierność.

1. Nie życz innym źle, nie plotkuj

Nie ma nic gorszego, niż tracenie swojej energii na obgadywanie innych. Każdy ma swoje życie i jeśli coś ci się w kimś nie podoba, po prostu odpuść. Nie marnuj życia w ten sposób. Tak samo, jeśli np. nie podobała ci się obsługa w sklepie. Zrozum, że nie jesteś sam na świecie i ludzie miewają gorsze dni. Tym bardziej, jeśli przez wiele godzin obsługują tłumy klientów. Skup się na sobie. Jeśli ktoś kipi złością, ty nie musisz. Nie chodzi o to, żeby teraz być chodzącym mnichem. Ale zobaczysz, że jeśli przestaniesz nakręcać swoje emocje przez innych ludzi, od razu się uspokoisz.

2. Nie myśl za wiele o przyszłości, a tym bardziej o przeszłości

Jak najbardziej zachęcam cię, żebyś miał swoje cele i wyznaczone kroki. Ale nie martw się na zapas. Realizuj swój plan. Jeśli się uda, super. Jeśli nie, zajmiesz się czym innym. Pozwól, żeby życie delikatnie popychało cię w dobrą stronę. Jeśli mu zaufasz, na pewno nie pożałujesz. Oczywiście, nie mówimy o skrajnych przypadkach, kiedy życie pcha cię pod samochód. Z mojego doświadczenia jednak wynika, że im lepiej trzymasz wewnętrzną równowagę, tym mniej życie tobą trzęsie. Każde niemiłe wydarzenie traktuj jak naukę na przyszłość.

lepsze życie

3. Przypomnij sobie, co masz

Często błędnie wychodzimy z założenia, że nie możemy zacząć robić danej rzeczy, dopóki nie kupimy tego i tamtego. Innym razem zaś siedzimy i się smucimy, bo nie mamy lepszego komputera czy nowej sukienki, którą widzieliśmy na wyprzedaży. Przypomnij sobie, jak wiele masz. Co znajduje się w twojej szafie i że twój laptop przecież dobrze ci służy, choć ma kilka lat. Ostatnio tak bardzo przejęłam się różnymi sprawami, że zapomniałam, w jak fantastyczne miejsce się przeprowadziłam i że jest mi dane w nim mieszkać. Teraz czuję, że mam wszystko. Czasem tylko trzeba dłużej się nad tym zastanowić. Nasze ograniczenia zazwyczaj są sztuczne i jedynie opóźniają nasz start z jakimś przedsięwzięciem.

4. Dużo czytaj, chodź do kina

Zadbaj o swój rozwój intelektualny. Bez tego, twoje szare komórki staną w miejscu. Wyznacz czas (pół godziny dziennie, albo w drodze w tramwaju), który poświęcisz na czytanie. Zaplanuj dzień, w którym pójdziesz do kina lub teatru. Zadbaj, żeby była to czynność warta twojego czasu. Pójdź na dobry film, zamiast głupkowatej komedii, przeczytaj jeden klasyk, zamiast mało ambitnej powieści. Stykaj się z tym, co najlepsze. To idealnie stymuluje kreatywność. Czasem oczywiście, można pozwolić sobie na coś innego. Uwielbiam ambitne filmy, ale kocham też „Seks w wielkim mieście”.

5. Nie trać energii na bezcelowe czynności, planuj

Tę godzinę, podczas której oglądałeś dziwne programy w telewizji, mogłeś poświęcić na swoje zainteresowania. Nie doprowadzaj siebie do stanu, w którym ciągle żałujesz, że zmarnowałeś czas, choćby na facebooku. Codziennie wieczorem zapisz sobie, co chcesz zrobić następnego dnia. Wyznacz sobie jasny plan, ale nie przeładuj go zbyt wieloma rzeczami. Dobrze wiesz, że nie dasz rady zrobić wszystkiego. Pomyśl, co jest dla ciebie najważniejsze i czemu chcesz się w aktualnym momencie życia poświęcić. Nie musisz kupować super kalendarza, aby mieć zorganizowany dzień. Weź kartkę, podziel ją na dni tygodnia i rozpisz sobie wszystko po kolei. A potem pamiętaj, żeby trzymać się planu! Naucz się samodyscypliny. Z czasem będzie ci to przychodziło bardziej naturalnie.

Chyba nie chcesz znowu robić czegoś na ostatnią chwilę? Ułóż swój plan działania, wyznacz konkretną datę i godzinę.

lepsze życie

6. Stwórz swoje rytuały

Rutyna budzi negatywne skojarzenia, a bardzo niesłusznie. To ciekawy sposób na to, by nauczyć nasz mózg skupienia, ale i odpoczynku. Herbata codziennie rano, mini spa przez godzinę wieczorem, czytanie książki zamiast siedzenia w internecie przed snem. Ale również pół godziny rano poświęcone rozwojowi bloga czy tyle samo czasu na naukę włoskiego o danej porze dnia. Nie stwarzaj wymówek. Ja też pracuję. Jeśli masz dzieci, bierz przykład z autorów blogów parentingowych. Oni też dają radę. Nadal nie widzisz możliwości? Wróć do punktu 5.

Weź kartkę i rozpisz sobie kilka wersji dni. Moja kartka wygląda tak, że mam rozpisany dzień, kiedy chodzę na drugą albo pierwszą zmianę oraz kiedy mam wolne. Nie gań siebie, kiedy raz nie uda ci się wypełnić rytuału. Ale pamiętaj, by nadać priorytety swoim czynnościom. Zadbaj o siebie i swój umysł. To powinno być dla na ciebie bardzo ważne. Twój mózg wkrótce nauczy się, o której porze jest czas relaksu, a o której czas pracy. Rytuały pomogą ci również celebrować codzienność, a to przełoży się na większą uważność – bycia tu i teraz.

7. Odczuwaj wdzięczność

Odwołuję się tutaj również do punktu 3, jednak chcę zaznaczyć to teraz pod innym kątem. Może czasem przechodzi ci przez myśl, że cieszysz się z posiadania choćby zdrowia. Wczoraj odczuwałam niesamowitą wdzięczność i o to, co zapisałam:

„Nagle poczułam pełnię. Mogę tu być, jestem zdrowa, jadę na Black Sabbath, mogłam ściąć włosy, mogę iść, mogę pracować, mogę walczyć o marzenia, mogę mieć te ubrania, mogę mieć te torebkę, mam słońce, mogę się uśmiechać, mogę płakać. Mogę być, mam możliwość bycia tutaj, obdarowano mnie życiem i możliwościami. Jestem. Jestem”.

Za co ty jesteś wdzięczny?

lepsze życie

8. Żyj zdrowo

W zdrowym ciele zdrowych duch. To powiedzenie jest niesamowicie prawdziwe, jednak wydaje mi się, że umyka nam jego znaczenie. Rzucane w różnych sytuacjach, o czym tak naprawdę mówi? A o tym, że bez sportu i dobrego jedzenia, za wiele zrobić nie możemy. Ćwicz przynajmniej pół godziny dziennie (ja robię to zaraz po przebudzeniu). Twoje ciało zacznie żyć i twój umysł również się obudzi. Poszukaj aktywności dla siebie. Uwielbiam jogę, za to nie lubię skakania i wyciskania siódmych potów. Lubię także jeździć na rowerze czy dużo chodzić. Za niedługo zacznę też chodzić na basen, bo pora roku jest do tego idealna. Jeśli chodzi o jedzenie, poczytaj składy. Dowiedz się, co jesz. „Wolę nie wiedzieć”. Nieświadomość nie zaprowadzi cię do niczego dobrego. Chciałbyś niszczyć swój organizm, ryzykując poważne choroby? Wprowadzaj zmiany małymi krokami. Nie mów „zero słodyczy”, bo pewnie jak większość skończysz niedługo z batonikiem w dłoni. Zrób za to czekoladowy krem z daktyli, albo awokado. Od razu brzmi lepiej, co?

9. Miej pasje

„Chciałbym napisać książkę”, „Chciałabym być reżyserką”. Od samego „chciałbym” jeszcze nikt nie został profesjonalistą. Miej jakąś czynność, którą z chęcią będziesz wykonywał. Nie musi być spektakularna czy modna. To może być dzierganie sweterków czy fotografowanie dziwnych obiektów. Pielęgnuj w sobie pasję, to jest bardzo motywujące. Nie wiem, co bym zrobiła bez pisania. Jest ono dla mnie jak powietrze, dlatego mam bloga, ale również stosy notatek z wierszami i różnymi tekstami. Nie licz na nagrody. Po prostu rób coś, żeby się odprężyć i spełniać. Znajdź na to przynajmniej pół godziny dziennie. Już chyba wiesz, że to nie jest takie trudne?

lepsze życie

10. Spróbuj minimalizmu

Nie jestem minimalistką, ale ta filozofia dosyć mocno na mnie wpłynęła. Pozbyłam się wielu przedmiotów i łatwiej mi zrezygnować z kupna nowych. Lepiej mi się myśli, kiedy moja przestrzeń nie jest zawalona czymś, na co nawet nie chcę za bardzo patrzeć. W moim przypadku, potrzebuję delikatnego chaosu (delikatnego!). Nie lubię kompletnej pustki, ani bardzo minimalistycznych wnętrz. Jednak jestem wdzięczna, że mogłam wprowadzić wiele elementów tej ideologii do swojego życia. Spróbuj, może to właśnie rozwiązanie dla ciebie.

11. Przyjaciele!

Nie ma dla mnie nic bardziej regenerującego, niż spotkania z przyjaciółmi. Uwielbiam ich, a teraz mam nareszcie warunki, by zapraszać ich i dla nich gotować. Jestem trochę jak Monica z serialu „Przyjaciele”. Marzy mi się kuchnia pełna najukochańszych ludzi. Zresztą lata 90. są bardzo inspirujące również pod tym względem – łatwiej było zrobić serial o wspólnym spędzaniu czasu, bo teraz społeczeństwo komunikuje się w zupełnie inny sposób. Niestety. Internet ma wiele zalet, ale zabiera nam również bliskość drugiego człowieka. Dlatego warto pamiętać, że internetowa rzeczywistość jest tylko wirtualna, a na spotkaniach z przyjaciółmi warto zapomnieć o telefonie, albo przynajmniej go wyciszyć.


Zawarłam tu wszystkie najważniejsze wskazówki, które pomogą ci w polepszeniu swojego życia. Najważniejsze jednak, byś myślał pozytywnie! Szukaj dobrych stron, bo z (prawie) każdej rzeczy możesz wyciągnąć choćby małą lekcję. Spójrzcie, jak na instagramie szczerze cieszę się z życia! Pamiętajcie, żeby spojrzeć na pewne rzeczy z perspektywy. Dobrym sposobem są podróże, poznawanie innych sposobów życia. Spróbujcie robić pewne rzeczy inaczej, zmieniać swoje przyzwyczajenia. Kwestionujcie wszystko i zadawajcie pytania. Tylko w ten sposób możecie znaleźć odpowiedzi!

Mogą ci się również spodobać: