Sabrina, czyli czarownica kontra patriarchat




Postanowiłam obejrzeć netflixową Sabrinę w duchu slow life. Maksymalnie dwa odcinki na raz, ale zazwyczaj jeden. Rozciągałam to doświadczenie, bo ostatnio na grupie Zwierza Popkulturalnengo pojawiła się refleksja, czy to dobrze oglądać ciągiem serial i czy przypadkiem wtedy za szybko nie znika z pamięci. Sabrina ze mną była dosyć długo i dobrze. Ale na końcu pojawił się mały niesmak.

Czytaj dalej

Bohemian Rhapsody – czy można nagiąć prawdę dla efektu końcowego?




Od paru dni słucham w kółko piosenek Queen, a szczególnie nagrania z koncertu Live Aid, który dostał swoje piękne odwzorowanie w filmie „Bohemian Rhapsody”. Mimo precyzyjnych ruchów Ramiego Malika, odtwórcy głównej roli, wersja filmowa różni się od prawdziwej. Nie tylko tutaj nagięto prawdę, o co mają pretensje krytycy. Czy jednak w niektórych przypadkach takie zabiegi mogą być słuszne?

Czytaj dalej

Indy Yelich, siostra Lorde, uczy mnie dorosłości + mój wiersz




Od miesięcy planowałam kupić tomik poezji napisany przez siostrę Lorde, Indy Yelich. Obie dziewczyny w swojej twórczości dużo piszą o dojrzewaniu, porzucaniu nastoletniego wieku i mierzeniu się z nowymi sytuacjami w życiu. Ich przemyślenia są mi bardzo bliskie, w końcu jesteśmy w podobnym wieku. Wczoraj dotarła do mnie wspomniana książka i zrozumiałam coś bardzo ważnego.

Czytaj dalej

Marzę o miesiącu bez internetu, a ty?




Internet to moje narzędzie pracy. Dzięki niemu mogę pracować zdalnie w instytucji kultury, obsługiwać sklep internetowy, wrzucać posty na bloga i rozkręcać moją instagramową karierę. Dlaczego coraz częściej marzę o miesiącu offline?

Czytaj dalej

Dlaczego Oscary 2018 oburzyły mnie tak bardzo




Nie lubię się nakręcać, a robię to zbyt często. Tym razem jednak Oscary nie były dla mnie aż tak inspirującą galą. Zawsze wnosiły do mojego życia mnóstwo inspiracji i motywacji. Teraz robią to, ale w przykrym znaczeniu.

To były pierwsze Oscary po wybuchu wielkiego skandalu w Hollywood, ale i na całym świecie. Oczekiwania były ogromne. Już same Złote Globy były bardzo jednoznaczne – solidaryzujemy się i walczymy z tym, co się dzieje. Wszyscy byli ubrani na czarno, a gala odbiła się bardzo głośnym echem. Organizatorzy Oscarów, ale i większość gości postanowiła milczeć.

Czytaj dalej

Vogue w Polsce. Komentarz społeczny czy rozrzucone ziemniaki po podłodze?




Tak naprawdę nie obchodzą mnie magazyny o modzie. Chciałam jedynie poczuć się jak Carrie Bradshaw, która wolała „kupić Vogue’a, zamiast obiadu”. Twierdziła, że magazyn karmi ją lepiej. Tylko, żeby tak było, muszą się jeszcze w nim ukazywać artykuły.

Vogue Polska w zapowiedziach bardzo inspirował do komentatora społecznego. Już sama okładka wywołała niemałe zamieszanie i to nie na gruncie mody. Zamiast jednak ambitnego magazynu, dorobiliśmy się międzynarodowych… kampanii reklamowych.

Czytaj dalej

Czy Oprah Winfrey powinna zostać prezydentką?




W mediach rozgorzała dyskusja po płomiennej przemowie Oprah Winfrey z ostatnich Złotych Globów. Przekonała wszystkich tak bardzo, że hasło „Oprah na prezydentkę” jest na ustach całego świata. Brzmi trochę abstrakcyjnie i jednocześnie interesująco. Może to nie jest wcale taki zły pomysł.

Czujecie czasem ten dystans pomiędzy światem obywateli a polityków? Wymieniają się stanowiskami, ale jakby nie było za tym większej idei. Być może pomysł, by prezydentką była osoba zrodzona z nas, obywateli, jest dobry.

Polityka to nie zabawa, ale jak powiedział Ezra Miller, którego bardzo lubię, „Patriarchat jest powodem wszystkich problemów świata”. Oprah mogłaby dać nam prawdziwą wolność, przebudzenie na całym świecie.

Czytaj dalej

Czy jestem teraz gruba? Jak pozostać sobą, kiedy zmienia się nasza waga?




Nigdy nie miałam idealnie płaskiego brzucha. W podstawówce i gimnazjum moje „wielkie” uda doprowadzały mnie do szału. A tu nagle przekroczyłam już nawet swoją znienawidzoną wagę z okresu nastoletniego.

Nie robiło mi to wielkiej różnicy. Sto razy gorsze były komentarze „nie jedz tego, bo utyjesz jeszcze bardziej”. Największym problemem jest to jednak, że nie mieszczę się w prawie wszystkie swoje ciuchy. Od pół roku chodzę w dresie, „bo przecież zaraz schudnę, nie opłaca się kupować nowych spodni”.

Wczoraj zorientowałam się, jak wiele we mnie umarło, odkąd nie noszę ulubionych ubrań. Pobiegłam kupić nowe spodnie i aż popłakałam się, bo odzyskałam SIEBIE.

Czytaj dalej